Wpisy użytkownika LeverDuSoleil z dnia 29 września 2012

Liczba wpisów: 1

leverdusoleil
 
Witam :)

dzisiaj postanowiłam zamieścić recenzję dwóch kosmetyków. Jeden to żel do mycia twarzy firmy AA , który kiedyś Wam prezentowałam jako zakup do przetestowania, a drugi to taki właściwie kosmetyk – lek, który zakupiłam na kilka tygodni przed założeniem bloga, a chodzi konkretnie o  krem peelingujący Pharmaceris.

1.Nawilżający żel do mycia twarzy  do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii AA Wrażliwa Natura, 92% składników pochodzenia naturalnego, 0% alergenów, parabenów, barwników, tuba 150 ml / cena ok. 12 zł.

2 2067.jpg


Z opakowania można wyczytać, że żel nie wysusza skóry, natomiast nawilża ją i poprawia jej elastyczność, jednocześnie łagodząc podrażnienia. Żel stosuje się rano i wieczorem, nakłada się go na wilgotną skórę, rozprowadza delikatnie masując, następnie żel należy zmyć wodą.

Moje spostrzeżenia podczas stosowania:
- żel ma lekko galaretkowatą konsystencję, dość rzadką, co powoduje, że dość szybko się zużywa
- stosowanie sprawiało, że miałam wysuszoną skórę twarzy i musiałam nakładać krem nawilżający po użyciu, gdyż inaczej czułam dyskomfort (skóra była jakby ściągnięta) – a jak widać w opisie powyżej żel miał powodować odwrotną sytuację
- żel nie spowodował u mnie żadnego uczulenia, wyprysków, więc tu w porządku, no i dobrze oczyszczał

Plusy:
- sprawdza się jako środek do demakijażu
- ma delikatny przyjemny zapach
- przezroczyste opakowanie – widać, ile go pozostało
- cena: ok. 12 zł, czyli dość tanio za 150 ml
- skład kosmetyku z większości naturalnych substancji

Minusy:
- dość szybko się zużywa
- mojej skóry nie nawilżył, ale może u innej osoby wywoła taki efekt, wiadomo,  nie każdy kosmetyk działa tak samo na różne osoby, tak więc całkiem go nie przekreślam.




2.Krem peelingujący Sebo-Almond Peel, II stopień złuszczania z 10% kwasu migdałowego, Pharmaceris seria T, 50 ml, cena: 38,65 zł, dostępny tylko w aptekach

4 456.jpg


( Istnieje też taki krem, ale z 5% kwasu migdałowego, ma on słabsze działanie)

Na opakowaniu pisze:

Wskazania: do codziennej pielęgnacji skóry trądzikowej z już istniejącymi zmianami, ze skłonnością do powstawania nowych zmian zapalnych i zaskórników oraz łojotoku. Przeznaczony do stosowania na noc

Krem nakłada się na oczyszczoną skórę omijając okolice oczu, stosuje się go na noc.

Moja dermatolog poleciła mi ten krem, jako osobie, która ma troszkę śladów na skórze twarzy po trądziku. Krem miał u mnie za zadanie złuszczyć martwy naskórek, aby wyrównać koloryt cery, nakładałam go wieczorem, a rano zmywałam z twarzy. I powiem Wam, że krem faktycznie daje efekty, ale trzeba go naprawdę dość długo i systematycznie stosować. Pojawiają się też momenty, że skóra łuszczy się troszkę i trzeba ją wtedy w dzień nawilżać, ale jak na peeling to naprawdę jest to minimum. Krem może też spowodować zaczerwienienia, co jest efektem peelingu, natomiast ja akurat nie miałam problemu z zaczerwienieniami.

Plusy:
- faktycznie przynosi efekty, wiadomo, nie zniweluje całkowicie zmian, szczególnie gdy są one duże, ale potrafi je dużo zmniejszyć
- jest dość wydajny dzięki swojej konsystencji
- wygodny dozownik
- przyjemny zapach
- można go dostać w aptece bez recepty

Minusy:
- trochę niewygodne jest to, że w nocy trzeba spać tak, aby kremu nie ścierać z twarzy, warto jednak trochę pocierpieć ;)
- nie widać, ile środka zostało w opakowaniu
- cena jak za 50 ml spora, no ale są efekty, więc warto
- no i największy minus to ten, że obdzwoniłam kilka aptek zanim go w którejś znalazłam, ale dowiedziałam się jednocześnie, że jest to w miarę nowy preparat, więc to pewnie dlatego

Podsumowując polecam ten kosmetyk i myślę, że u mnie byłyby jeszcze lepsze efekty gdyby nie to, że trochę jestem leniwa, szczególnie jeśli jestem nieźle umęczona po dniu z dziećmi i nie stosowałam go codziennie – czasem po prostu nie chciało mi się iść go nałożyć, ale co prawda żałuję tego, tak więc w tym wypadku nie brać ze mnie przykładu :p